Teatry na ulicy - Wacław Krupiński o ULICY 23
Teatry na ulicy
FESTIWAL. Wspaniała pogoda sprawiła, że 4-dniowe pokazy 23. Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych oglądane były przez nieprzeliczalny tłum widzów. Jerzy Zoń, twórca festiwalu, szacował, że pojawi się na placach ok. 60 tys. osób; czy nie było więcej...?
Ogromne emocje i wznoszący się po każdej ewolucji gigantyczny aplauz tysięcy osób zgromadzonych na Rynku wywoływali schodzący z balkonu ratusza dwaj Hiszpanie Saioa Fernandes i Eduardo Torres, którzy w pięknym, zmieniającym się świetle snuli opowieść o „Alicji z krainy czarów”. Zachwycał amerykański artysta Peter Sweet, który akrobacjami na linie, jazdą po niej na monocyklu, śpiewem, tańcem i klaunadą budził podziw i rozbawienie. Świetnie przyjmowano akrobatyczny spektakl „Just to dream” Francuzów z Company Etoile De Mer, prezentowany na szarfach zwisających z gałęzi drzewa koło Teatru im. J. Słowackiego. Na sobotnim wieczornym pokazie 9-osobowej orkiestry Le SNOB et Cies tysiące osób zgromadzonych na Rynku miało magiczne wrażenie, że grupa ta unosi się nad jego płytą... Francuzi zrobili wielkie wrażenie i takież żegnały ich oklaski, podobnie było dobę wcześniej, gdy krakowianie z KTO wystawili „Ślepców”.
To był wspaniały festiwal, a komunikatywność tego teatru, obywającego się niemal bez słów, sprawia, że wśród widzów nie brakowało obcokrajowców zauroczonych i z tego powodu Krakowem.
Wacław Krupiński, Dziennik Polski, 12.07.2010