KTO w podróży

Święci tego tygodnia. Komedia obyczajowa - Teatr KTO

kup bilet

opis

 

Komedia Święci tego tygodnia to historia człowieka, który „zatrzasnął” się w swoim życiu i usilnie próbuje znaleźć na tę przypadłość receptę. To humorystyczna próba opowiedzenia życia.

Jeżeli jest jeszcze ktoś, kto po oglądnięciu Atramentu dla leworęcznych ma wątpliwości jak naprawdę wygląda świat w którym żyje, to najwyższy czas to zmienić.

Premiera - 14 i 15 maja 2010

Święci tego tygodnia to drugi po Atramencie dla leworęcznych spektakl Krzysztofa Niedźwiedzkiego realizowany w Teatrze KTO.

Krzysztof Niedźwiedzki - w 1996 roku założył istniejącą do dzisiaj grupę kabaretową Formacja Chatelet. Jest autorem tekstów i reżyserem dwóch pierwszych programów tej grupy. Współredaguje humorystyczne pismo Nowy Pompon. Zajmuje się pisaniem tekstów satyrycznych, scenariuszy telewizyjnych i sztuk teatralnych.

 

krytyka

 

"(...) Biurko oraz kilka krzeseł, które mogą znajdować się zarówno w biurze, jak i w gabinecie pszczelarza czy też kancelarii prawnika, kształtują przestrzeń gry, a minimalizm wykorzystany w warstwie dekoracji współgra z pozostałymi elementami spektaklu, w tym z grą aktorską. Jacek Buczyński, Błażej Wójcik, Paweł Rybak oraz Maciej Słota niezwykle sprawnie wymieniają się swoimi rolami, a widz ani na chwilę nie traci rozeznania w tym, który z nich w danym momencie odgrywa określoną rolę. Ta swoista żonglerka postaciami znajduje uzupełnienie w słownej warstwie przedstawienia, w której dominantą jest szeroko rozumiany absurd. W tekście autorstwa Krzysztofa Niedźwiedzkiego znajduje się wiele zaskakujących sformułowań, opisów zaistniałych sytuacji oraz wymykających się logicznemu rozumowaniu zdarzeń. A wszystko to składa się na logicznie absurdalną (albo absurdalnie logiczną) całość (...)"
Magdalena Czerny, Teatralia Śląsk

"(...) Powtórzę – językowy, gramatyczno-stylistyczny cyrk, co go Niedźwiedzki jako autor i reżyser rozkręcił, jest cyrkiem doskonałym. Ze słów i zdań Niedźwiedzki wyciska zdumiewające krople sensu – krople, o które mógłbyś się założyć, że ich tam nie ma. Więc dobrze, żeś się nie założył. Bo są.
Są, więc owszem – twe zdumione uszy stają dęba. Tak – czujesz, wyraźnie czujesz bliskość swego zgonu z rechotu. Jest jak na najświetniejszych komediach, tylko że... Śmiech tej operetki za dwa grosze – śmiech, którego sedna nie sposób prosto nazwać, jak i nie sposób streścić fabuły – ma zimny popiół na dnie (...)"
Paweł Głowacki, Dziennik Polski

"(...) Czterech aktorów i morze wyobraźni. Uważajcie, bo choć zaczyna się niewinnie, (...) to nawet nie zauważycie kiedy przekroczycie tę granicę, za którą łzy śmiechu płyną nieopanowanie, a rechot trudno powstrzymać nawet w momentach zupełnie nieśmiesznych.
(...) Święci tego tygodnia, zgodnie z podtytułem, odwołują się raczej do intelektu niż serca. Czarują humorem, iskrzą błyskotliwością, porywają doskonałym tempem. Teatr dla zmęczonych, znudzonych, sfrustrowanych (życiem)".
Agnieszka Apanasewicz, www.mojeopinie.pl

"(...) Cudowne wyczucie języka autora, który potrafi się nim bawić, budując nonsensowne sytuacje, wzbudza w widzach niewymuszone salwy śmiechu i stanowi świetną odtrutkę na szarość i smutek dnia codziennego. A to, że w panu Niewiarowskim odnajdziemy wiele cech niepokojąco upodabniających go do nas samych? Trudno. Jakoś sobie będziemy musieli z tym poradzić. Najlepszą terapią jest przecież śmiech".
Magdalena Wróbel, Modny Kraków

"(...) Reżyser i scenarzysta spektaklu, Krzysztof Niedźwiedzki (...) opanował do perfekcji sztukę operowania absurdalnym humorem, w związku z czym każda wypowiedź bohaterów tej przedziwnej historii albo rozśmiesza, albo i zaskakuje, gdyż autor lubi nadawać słowom nowego, zaskakującego kolorytu. Podobnie jest z czynnościami, jakie wykonują bohaterowie. Reżyser bowiem bierze pod przysłowiową lupę nasze zwyczajne codzienne życie – słowa i sytuacje je tworzące, ludzi spotykanych na drodze, myśli przychodzące do głowy, bardziej szalone wydarzenia przytrafiające się od czasu do czasu – i przefiltrowuje je przez swoje osobiste, "pokręcone" postrzeganie świata. Opowiadana jest nam ironiczna, miejscami gorzka (bo przecież z życia wzięta!) opowieść o nas samych – zakleszczonych pomiędzy poniedziałkiem a niedzielą, zamkniętych w za małych mieszkaniach, mieszkających ze zbyt wieloma lokatorami, spędzających godziny na bezsensownych czynnościach. Zakręcona treść wyrażona jest przez równie niecodzienną formę - (...) czwórkę aktorów, którzy wzajemnie "kradną" sobie role, wymieniają się nimi, żonglują postaciami. Warto jednak dodać, że mimo owego "scenicznego rozgardiaszu" widz nie ma problemu z rozeznaniem się kto jest kim w obecnej chwili, co należy uznać za element reżyserskiej wprawy Niedźwiedzkiego(...)"
Marta Odziomek, Dziennik Teatralny Katowice

"(...) Ja chodzę z przyjemnością do tego teatrzyku odpompowanego z patosu, grozy i powagi. W ogóle czuję się dobrze w atmosferze pewnej niefrasobliwości, jeśli jest poparta niezłym zawodowstwem. Lubię też miejsca, w których nie wyczuwa się na kilometr komercji, a tu nie ma jej za grosz. Jakby mogli wpuszczaliby publiczność za darmo i jeszcze dokarmiali, poili. Podczas spektaklu ludzie z KTO siadają między widzami, ciesząc się pospołu jak dzieci. Atmosfera to ważna rzecz!
(...) Krzysztof Niedźwiedzki ma łatwość pisania prościutkich dialogów, opartych na najdzikszych skojarzeniach, które same dla siebie są śmieszne. Potrafi też udatnie zazębiać ze sobą słowa. Do tej mikstury dokłada trochę humoru sytuacyjnego, a scenki oddziela od siebie muzyką, którą przygotowuje mu Jerzy Zając. Pracuje z czwórką tychże, co w Atramencie... aktorów, którzy reagują na siebie jak "łyse konie", jeden drugiemu bez specjalnego wysiłku pomaga być śmiesznym.
Publiczność na przedstawieniu Święci tego tygodnia. Ironia kwili ze śmiechu (...)"
Elżbieta Konieczna, Miesiąc w Krakowie

"(...) Reżyser i scenarzysta Świętych kapitalnie prowadzi szalone skojarzenia debatujących bohaterów, pamięta o nawrotach kluczowych słów i motywów. Buduje swój teatr z konsekwentnego tasowania kilku elementów. Mnożenia paradoksów, płukania absurdu. Dyscyplina, precyzja, żart trzymany na wodzy i spuszczany ze smyczy. Zaimponował mi Niedźwiedzki tym przedstawieniem (...)"
Łukasz Drewniak, Dziennik Gazeta Prawna dodatek Kultura

"(...) Zachowują się bardzo swobodnie, w ich grze jest coś lekkiego, niewymuszonego, ale i profesjonalnego zarazem, co właśnie cechuje ten szczególny rodzaj scenicznego bycia, kiedy widać, że samym aktorom gra daje wiele satysfakcji. A to z kolei przekłada się na nastroje oglądających. (...)
Przedstawienie zdecydowanie obowiązkowe dla wielbicieli absurdalnego humoru i kameralnego teatru, bez wielkich nazwisk, ale bynajmniej nie z małym potencjałem. (...)"
Agnieszka Dziedzic, Teatralia Kraków

"(...) Nastąpi pomieszanie z poplątaniem, słowa zaczną się powtarzać, aktorzy zamieniać, a czas stanie i zatoczy koło. Spora dawka absurdu wypełni historię po brzegi.
Znajdujemy się w biurze, u lekarza (a właściwie pszczelarza), prawnika, ale przede wszystkim w łazience. Właśnie to miejsce staje się przyczyną nieszczęścia bohatera, którego gra każdy z aktorów. Łazienka się zatrzasnęła, z kranu kapie woda, a w telewizji zaczął się ważny mecz.
(...) Jest tylko kilka niepozornych rekwizytów - ot, biurko, krzesła, pojemnik na śmieci i groteskowe drzwi z boku sceny, wyjście z nieszczęsnej łazienki, która zakrzywiła rzeczywistość. Widz nie ma problemu z zobaczeniem dokładnego położenia bohaterów. Świetnie skonstruowany tekst połączony z doskonałą grą aktorską buduje na naszych oczach precyzyjny świat, idealne błędne koło.
(...) A publiczność, bynajmniej nie zmieszana, bawi się wyśmienicie, ciesząc się z coraz to nowych absurdalnych zdarzeń i słów. W tym świecie, który utknął gdzieś pomiędzy dniami tygodnia, gdzie nawet nie można policzyć spokojnie do pięciu, padają dziwne pytania. Czy woda cieknąca z kranu pluszcze czy plaska? Ile godzin dziennie jesteśmy w stanie przemyśleć? Co robią kremówki na szafce w łazience? No i oczywiście - jaki jest wynik meczu? Meczu, którego wcale nie ma.
(...) Niedźwiedzki otwiera drzwi naszych małych rzeczywistości i miesza w nich, z pełną świadomością i precyzją, rozbrajając nas całkowicie. Po tej godzinie spektaklu wesołość nie opuszcza nas jeszcze długo. Śmiech leczy, dodaje dystansu. Idzie się jakoś lżej, jakoś łatwiej wejść znów do rzeczywistości, wprawdzie już nie zakrzywionej, ale wciąż pełnej absurdu".
Karolina Łodygowska, Teatralia Kraków

 

realizacja

 

Tekst i reżyseria: Krzysztof Niedźwiedzki
Muzyka: Jerzy Zając

Występują: Jacek Buczyński, Norbert Burkowski, Paweł Rybak, Maciej Słota

 

galeria

zobacz całą galerię

kto w internecie