KTO w podróży

Quixotage - Teatr KTO

opis


Przekonanie, że charakter przedstawienia plenerowego w sposób szczególny może wyrazić idee Cervantesa, ośmiela do postawienia po raz kolejny fundamentalnego pytania "mieć czy być". Podział świata i natury człowieka na "don Kichotów" i "Sancho Pansów", oczywiście umowny, pozwala ukazać starcie filigranowego człowieka z monstrualnymi wiatrakami. Wynik zdaje się z góry przesądzony. Ale to wybór poprzedników i kontynuacja ich działań składa się na kształt i sens drogi, choć jej kres pozostaje niezmienny i nieunikniony w każdym indywidualnym istnieniu.

premiera - lipiec 2007

Spektakl prezentowany był m.in. w Belgii, Chorwacji, Hiszpanii, Iranie, Kolumbii, Niemczech, Rosji, Rumunii, Ukrainie, na Węgrzech oraz w wielu miastach Polski.

 

krytyka


Oto na szczycie szklanej wieży chudy pan w przykrótkich portkach przez godzinę śnił świat, śnił życie, śnił początek i koniec. Był całkiem jak błędny rycerz, gdy opowieść już się dopełniała. Cervantes powiada: "W ciągu trzech dni, które mu jeszcze do życia pozostały, mdlał co chwila". Tak, mdlał. Śnił na jawie, czuwał we śnie i nie wiedział, gdzie mgła rojenia, a gdzie realność. Całkiem jak chudy pan, co u Zonia roi świat. Zza czarnej kurtyny na tyłach placu gry wyłażą co raz to nowe widma i krążą wokół szklanej wieży. Rytm seansu Zonia jest rytmem tańca sennych mar, które kuszą. Znakomite są to mary. Wysmakowane kostiumy spod igły Zofii de Ines; ascetyczne machiny scenografa Marka Brauna; chirurgicznie dziurawiące ciemności nad Rynkiem igły świetlne Pawła Różańskiego; wreszcie muzyka, wciąż zmieniające się intonacje, ale też wciąż pod wszelkimi tymi zmianami pulsujący - jak refren bądź mantra - niepokojący, ciemny motyw z filmu "Lalki" - nuty Hisaishiego. Pyszne to są mary, tak pyszne i w tak czystej przestrzeni mamią, że nie sposób się dziwić wahaniom chudego pana. Komu, czemu dać się uwieść bezpowrotnie? (...)
Rzecz w tym, że chudemu z La Manchy nikt, chwalić Boga, nie doradzał. Tamta żałość rycerska na koniu groteskowym i z uroczym kretynem za plecami - od początku do końca była tym samym: samotnością marzeń, samotnością snów, samotnością omamów, samotnością zagubienia między jawą a ciemnościami. I tym też jest "Quixotage" Zonia. Jak wszystkie jego opowieści - jest szeregiem teatralnych metafor, które nigdy nie gnębią cię sugestiami, co i jak masz o nich myśleć. Zawsze zostajesz sam. Oko w oko ze znakiem. I oko w oko z finałem.

Paweł Głowacki "Syk na pożegnanie", Dziennik Polski, Kraków

Główny bohater tegorocznego festiwalu, Don Kichote, najciekawiej zaprezentował się w wersjach polskiej i włoskiej – teatru KTO i teatru Nucleo. (…) Polski Don Kichot był współczesny, a od swego pierwowzoru wziął tylko charakter marzyciela, dużego dziecka. A przedstawienie było poetyckie i melancholijne, choć z ogniem – również tym prawdziwym.
Joanna Targoń, Gazeta Wyborcza, Kraków

Historia Don Kichota, niczym dziwaczne obrazy jak w transie narkotycznym, rozgrywa się bez wytchnienia, scena po scenie. Pojawiają się postacie jak ze snu i znikają równie szybko, jak się pojawiły (...) Opary mgły oraz muzyka saksofonowa Jana Garbarka towarzyszą rycerzowi aż do jego śmierci. Teatr KTO wykorzystuje tylko kilka wątków powieści i porządkuje je od nowa.
Münstersche Zeitung

Don Kichot w interpretacji teatru KTO nie był smutnym rycerzem, z którego można się śmiać, ale odosobnionym człowiekiem o subtelnej naturze (...)
Dynamiczne sekwencje, nierzadko sceny walki, przeplatały się ze spokojnymi obrazami, w których łagodny, delikatny Don Kichot oraz jego silny jak niedźwiedź Sancho Pansa oddawali się sprawom codziennym. Świat, z którym konfrontowany jest Don Kichot, najlepiej odnajdujący się pośród książek, jest głośny i surowy. (...)
Palenie książek oznacza śmierć i tak już zmęczonego życiem Don Kichota. Wrażenie robi scena końcowa, w której postawiono efektownie oświetlone wiatraki różnych rozmiarów. Czy to groby przypominające tych, co odeszli z tego bezwzględnego świata, czy znaki nadziei, bo Don Kichoci nie wyginą?

Dülmener Zeitung

 

realizacja

 

Scenariusz, reżyseria i opracowanie muzyczne: Jerzy Zoń
Scenografia: Marek Braun
Kostiumy: Zofia de Ines, Joanna Jaśko-Sroka
Choreografia: Eryk Makohon
Przygotowanie rytmiczne zespołu: Bartłomiej Szczepański

Występują: Katarzyna Gocał, Anna Kamykowska, Agata Słowicka, Grażyna Srebrny-Rosa, Małgorzata Warsicka, Barbara Wysoczańska, Katarzyna Maria Zawadzka, Marta Zoń, Bartosz Cieniawa, Jacek Joniec, Paweł Łyskawa, Eryk Makohon, Alan Pakosz, Szymon Pater, Adam Plewiński, Tomasz Urbański

 

galeria

zobacz całą galerię

kto w internecie